4 pytania do… Jacka Gajewskiego!

Przed jutrzejszym meczem Klub Sportowy Toruń z Falubaz Zielona Góra zadałem cztery pytania Jackowi Gajewskiemu. Miłego czytania! :)

TL: Po druzgocącej porażce ze Stalą Gorzów forma naszych Aniołów eksplodowała. Przekonujące zwycięstwa ze Spartą Wrocław i ROW-em Rybnik pozwoliły na zdobycie 7 punktów i drugie miejsce w tabeli. Co spowodowało to odbicie? Czy w tym okresie dokonała się jakaś rewolucja w klubie, o której nie wiemy, czy po prostu ta drużyna potrzebowała czasu?

JG: Początek sezonu to okres stabilizowania formy. Przed sezonem doszło do naszej drużyny kilku nowych zawodników. Hancock i Vaculik musieli wkomponować się w nowy zespół i nowe toruńskie środowisko. Drużyna potrzebowała czasu i dobrze, że po porażce w Gorzowie i Lesznie nie było niepotrzebnych nerwowych ruchów i zmian, mimo bardzo gorącej atmosfery w środowisku kibiców w internecie i mediach. Traktuję to też jako atut naszego toruńskiego środowiska – po prostu żyjemy wynikami naszej drużyny. To normalne, że w emocjach wyrażane są różne opinie. Ale pokazaliśmy, że siła spokoju jest najważniejsza.

TL: Wciąż nierozwiązany jest problem juniorów w klubie. Norbert Krakowiak częściej bywa u lekarzy niż na torze, Dawid Krzyżanowski nie może złapać formy, a na rybnickim turnieju doznał kolejnej kontuzji. Czy na zapleczu kształtują się zawodnicy gotowi w razie potrzeby zastąpić kolegów?

JG: To jest problem na dzień dzisiejszy. Nasi zawodnicy, ze względu na młody wiek, mają niestety upadki, konsekwencją których bywają kontuzje. Nie zawsze prezentują stabilną formę, która dawałaby pewność wystawiania ich w meczach ligowych. Ale na zapleczu drużyny trenuje kilku obiecujących chłopaków. Norbert Krakowiak po kontuzji zaczął jeździć na treningach. Powinien być wkrótce gotowy do podjęcia rywalizacji o miejsce w pierwszym składzie. Z Falubazem pojedzie Igor Kopeć – Sobczyński i oczywiście Paweł Przedpełski.

TL: Kibice bardzo często domagają się zmiany spisującego się poniżej oczekiwań Gingera Gomólskiego na Artura Mroczkę, który wciąż czeka na debiut w naszej drużynie. Jak wygląda aktualna sytuacja tego zawodnika?

JG: Artur Mroczka jest w stałej dyspozycji startowej. Regularnie trenuje. Na ten moment stawiam jednak na Gomólskiego. Kibice mogą sądzić, że zawodzi, ale jest to zawodnik, który nie jest liderem i mamy w stosunku do niego inne oczekiwania. Liczę na to, że się przełamie i będzie poprawiał swoje zdobycze punktowe.

TL: Jakie masz oczekiwania przed meczem z Falubazem Zielona Góra?

JG: Jutro z Falubazem liczę na kontynuację serii zwycięstw. To ważny mecz dla obu drużyn. Rywalizujemy o jak najwyższe miejsce przed rundą play-off. Zawsze walka z Falubazem budzi emocje także z powodu pozasportowych wydarzeń z poprzednich sezonów.