Anioły z brązu?

Pamiętacie jeszcze piłkarski mundial z 2014 roku? Fenomenalnie grająca Holandia (tak, nieco dziwnie to brzmi patrząc na dzisiejsze wyniki tej reprezentacji) przegrała półfinał z Argentyną. Zrezygnowani „Oranje” wypowiadali się w pogardliwy sposób na temat rozgrywania tzw. małego finału, czyli meczu o 3 miejsce. Widzieli bezsens i upokorzenie, zamiast chęci honorowego pożegnania się z mistrzostwami i kibicami. Nawet tak kategoryczny trener jak Lois van Gaal nie prostował ich wypowiedzi mówiąc, że w pełni rozumie ich rozgoryczenie. Finalnie Holendrzy wygrali ze zdruzgotaną Brazylią, ale tak otwarta krytyka meczu o brąz spowodowała niemałe poruszenie w piłkarskim środowisku.

            Z drugiej strony pamiętamy owiane już legendą spotkania z Brazylią i Francją naszej reprezentacji, które skończyły się brązem odpowiednio w 1974 i 1982 roku. Nie sądzę, żeby nasi reprezentanci traktowali ten mecz w kategoriach przymusu i niepotrzebnego wysiłku. Grzegorz Lato przypieczętował wówczas koronę króla strzelców. Oglądając niedawno fragmenty tych meczów na youtube widziałem ewidentną wolę walki i chęć wyszarpania medalu.

            Którą postawę wybierze KS Toruń po przegranym półfinale z Lesznem? Moim zdaniem drugą. Drużyna ma sporo do udowodnienia, począwszy od miejsca w play-offach dzięki wpadce Łoktajewa, przez chimeryczną postawę w ostatnich meczach rundy zasadniczej, po pokazanie, że dobry mecz z Lesznem na Motoarenie nie był wyjątkiem.

            Poza tym, to będą ostatnie mecze sezonu. Nie ukrywajmy, zawodnicy będą jechać po nowe kontrakty. Drużyna ewidentnie potrzebuje zmian, obecny stan chaosu i przeplatanki meczów naprawdę dobrych z beznadziejnymi nie może trwać w nieskończoność. Prezes Termiński i menadżer Gajewski mają naprawdę dużo materiału do przemyślenia i poukładania na nowo.

            Wygramy z Tarnowem, jestem o to spokojny. Czwarte miejsce dla „Jaskółek” będzie i tak bardzo dobrym wynikiem, niespodziewanym na początku sezonu, a toruńskim kibicom należy się medalowy sezon. Dwa sezony z rzędu bez medalu to niedopuszczalna sytuacja dla „Aniołów”!

fot. Profil KS Toruń na Facebooku / Sławomir Kowalski