Kibicowska nadzieja umiera ostatnia

Dla kibiców każda porażka jest bolesna, przegrana u siebie – podwójnie. Dodając do tego podłamane nadzieje na brązowy medal, „Krzyżacy” obudzili się dziś w bardzo kiepskich nastrojach.

Cóż można napisać o wczorajszym meczu? Że mecz w wykonaniu Łaguty i Fajfera był znacznie poniżej ich poziomu? Że obudzony Miedziński, który jechał naprawdę dobre zawody, zawiódł w biegu nominowanym? Że sytuacja drużyny z aspiracjami z liderem w osobie juniora jest naprawdę niecodzienna? Że szansę na medal widzą tylko najwięksi optymiści?

Nigdy nie można wątpić w swoją drużynę, to oczywiste. Nie podejrzewam Unii o odpuszczanie meczu, ale w szczególną mobilizację naszych zawodników i zwyżkę formy mogę uwierzyć. Przecież jeszcze pamiętamy świetny mecz z Unią Leszno na Motoarenie. W sporcie, jak i w polityce – wszystko się może zdarzyć.

Świetne wiadomości dochodzą z Anglii. Darcy Ward może poruszać się już na wózku inwalidzkim. To kolejny krok w dochodzeniu do zdrowia tego świetnego zawodnika. Jestem dumny z postawy władz naszego klubu i kibiców. Sądzę, że Darcy nie spodziewał się aż takiego wsparcia. Ważne jest to, że nie ogranicza się ono tylko do symboliki. Ward potrzebuje pieniędzy na rehabilitację, prócz wsparcia sponsorów i klubu przyda się każda cegiełka. Na stronie klubu można kupić koszulki, z których dochód przeznaczony jest na rekonwalescencję Darcy’ego. Zachęcam do ich nabycia.

Za tydzień ostatni mecz sezonu. Wstrzymajmy się jeszcze z rozliczeniami. Kibicowska nadzieja umiera ostatnia.

fot. Sławomir Kowalski / fb. Klub Sportowy Toruń