Polemika z min. Anną Zalewską

W weekendowych „Nowościach” ukazał się mój artykuł odpowiadający na wywiad Minister Edukacji Narodowej Anny Zalewskiej. Poniżej możecie przeczytać jego całość. Zapraszam! :)

EWOLUCJA CZY REWOLUCJA – CO DALEJ Z EDUKACJĄ?

W wywiadzie sprzed tygodnia, opublikowanym w „Nowościach” z okazji Dnia Edukacji Narodowej, Pani Minister Anna Zalewska przedstawiła propozycję „reform” w oświacie. Zdecydowałem się na kilka słów polemiki, gdyż nie zgadzam się z jej opiniami. Uważam także, że w wielu momentach mijała się z prawdą.

Dzierżoniów to miasto w województwie dolnośląskim, w okręgu wyborczym Pani Minister. Siedem lat temu jeszcze jako posłanka udzieliła wywiadu lokalnej telewizji w którym stwierdziła, że założenia reformy gimnazjalnej są „oczywiście dobre”. Problem oświaty Pani Poseł Zalewska określiła stwierdzeniem „co rząd – to zmiana koncepcji”. Całość wywiadu możecie Państwo z łatwością odszukać w internecie. W 2013 roku równie słusznie zauważyła Poseł Zalewska w swojej interpelacji, że łączenie podstawówek z gimnazjami to fatalny pomysł. Wypada więc zapytać, co przez te trzy lata się zmieniło i czy Pani Minister wie co robi i czy wie co mówi?

W dyskusji z Panią Minister najbardziej razi brak wiarygodnych argumentów. Powołuje się ona na statystyki świadczące o rzekomej słabości gimnazjów bez podania ich źródła. Dlaczego? Bo nie ma takich statystyk! W najbardziej renomowanych badaniach PISA polscy gimnazjaliści osiągają znakomite wyniki, stawiające ich w czołówce europejskiej. Eksperci jasno wskazują, że to w dużej mierze zasługa obecnego systemu edukacji, akceptowanego przez Panią Minister jeszcze kilka lat temu. Za obecnym systemem są polscy specjaliści w dziedzinie edukacji, piszący do Ministerstwa listy protestacyjne. Praktycy, czyli nauczyciele, protestowali 10 października przed Urzędami Wojewódzkimi. W końcu – sami Polacy. Pani Minister powołuje się na sondaże, w których większość ankietowanych jest za powrotem ośmioklasowej podstawówki. Jednak gdy zapytano absolwentów gimnazjów o to, czy chcieliby dalszego istnienia tych szkół, aż 80% z nich za nimi się opowiedziało.

Mija się z prawdą Pani Minister Zalewska mówiąc, że gimnazja nie wyrównują szans. Badania i opinie absolwentów mówią zupełnie coś innego. Wystarczy pojechać do szkół, do ich społeczności i porozmawiać, by o tym się przekonać. Zmiana środowiska pobudza rozwój młodego człowieka. Uczy go odnajdywania się w innej grupie rówieśniczej, daje możliwość nowych znajomości. Wiele państw na świecie kładzie na to duży nacisk.

Mitem są również zagrożenia przemocą w gimnazjach. Z raportu Instytutu Badań Edukacyjnych jasno wynika, że stosunek przemocy w gimnazjach jest o 5% mniejszy niż w szkołach podstawowych! Gdy rząd PO-PSL otworzył szkoły na sześciolatki, PiS grzmiał wraz z małżeństwem Elbanowskich, że to niebezpieczne, by 6-latki chodziły do szkół z 13-latkami. No to teraz 7-latki będą chodziły wraz z 15-latkami?

Marginalizuje Pani Minister zdanie nauczycieli i samorządowców, którzy mają ogromny wpływ na funkcjonowanie edukacji. To właśnie oni poniosą koszty reformy. Trudno znaleźć gminę, która utrzymuje oświatę wyłącznie z państwowej subwencji. A koszty narzuconej przez rząd PiS reformy samorządy szacują na miliard złotych! Mało tego, to właśnie radni, wójtowie, burmistrzowie i prezydenci będą musieli się zmierzyć ze zwolnieniami nauczycieli i pracowników administracji. Różne ocenia się ich rozmiary, wahają się między 60 a 120 tysiącami etatów. Pani Minister zapewniała, że nie będzie zwolnień. Nie jest jednak konsekwentna, gdyż ostatnio wyraziła opinię, że zwolnienia będą mogły dotyczyć pracowników zatrudnionych na umowy na czas określony.

Jesteśmy za rozwojem edukacji – jednak drogą ewolucji, nie rewolucji! Bo rozmawiamy o tym, co mamy najcenniejsze – o naszych dzieciach. Popieram popularyzowanie szkolnictwa branżowego. Doskonalenie nauczycieli jest ważne i jako opozycja będziemy wspierać prace nad tymi projektami.

 

zrzut-ekranu-1011